czwartek, 28 lutego 2008

Poszedł pies, poszedł

Wyobraziłam sobie nagle, że moje życie wygląda jak pustynia przed świtem, a ja przemierzam te okrwawione bezkresy z dubeltówką. Wyobraziłam sobie, że zaraz, w każdej chwili mogę zginąć, jeśli akurat strach nie zeżre mnie pierwszy. To wspaniałe uczucie, jeśli to sobie wyobrażasz.

Wyobraziłam też sobie podróż do Indii. Dziwne, nieznane zapachy, pierwsze sari skrojone na moją posturę i modlenie się w świątyni. Wyobraziłam też sobie jak siedzę na placu i słucham muzyki wygrywanej na bębnach przez lokalnych muzyków. To wspaniałe uczucie, jeśli to sobie wyobrażasz.

Wyobraziłam sobie prócz tego czarny, deszczowy świat i smoki wielkie jak bombowce. Wyszczerbiony miecz i krew. Wyobraziłam sobie surową bitwę na pustkowiu. To wspaniałe uczucie, jeśli to sobie wyobrazisz.

Czasem zdobywam obrazy w swojej głowie jak alpiniści zdobywają góry. Czasem te obrazy się powielają, kuszą swym widokiem, przed snem, w autobusie, na ulicy w ponury poranek. Są obietnicą odwiedzenia światów, których nie zna nikt oprócz mnie.

Banał.

W gruncie rzeczy zawsze chciałam być mordercą, podróżnikiem, wojownikiem, mieć przygody i romanse.

Ale "nie ma czegoś takiego jak przygody i romanse. Są tylko kłopoty i pożądanie"*.

---
*z filmu "Simple men" - Hala Hartley'a

1 komentarz:

Ewa pisze...

i chwiała za to, że w świecie, w którym "są tylko kłopoty i pożądanie" mamy swoje marzenia, w których te kłopoty się rozwiązuja, a pożądanie przeistacza się w spełnienie...